Skąd się bierze problem z drzemkami w przedszkolu?
Dlaczego w przedszkolu w ogóle jest leżakowanie?
W wielu przedszkolach drzemka jest stałym elementem planu dnia. Dla części rodziców to duże wsparcie, dla innych – źródło frustracji, bo po południowym spaniu dziecko trudno kłaść wieczorem o sensownej porze. Zrozumienie, po co jest leżakowanie, pomaga zobaczyć, gdzie kończy się troska o dziecko, a zaczyna sztywna organizacja, którą można (i warto) negocjować.
Drzemka w przedszkolu ma kilka celów:
- Regeneracja – dzieci intensywnie uczą się przez zabawę, hałas, bodźce. Krótki odpoczynek w środku dnia może obniżyć poziom pobudzenia.
- Ujednolicony rytm dnia grupy – leżakowanie to moment, kiedy cała grupa jest w jednym miejscu, jest ciszej, łatwiej ogarnąć organizacyjnie zmiany personelu, sprzątanie, przygotowanie kolejnych aktywności.
- Czas „na wyciszenie”, nawet bez snu – w niektórych placówkach nie wymaga się realnego spania, ale spokojnego leżenia, słuchania bajek czy muzyki.
Z punktu widzenia przedszkola wspólna drzemka upraszcza dzień. Z punktu widzenia domu – może całkowicie rozregulować wieczorne zasypianie. Różnica interesów rodzi wiele nieporozumień, którym da się zapobiec, jeśli rodzic zna podstawy fizjologii snu i potrafi rzeczowo rozmawiać z kadrą.
Rozbieżność między potrzebami dziecka a planem przedszkola
Nie każde dziecko w wieku przedszkolnym potrzebuje drzemki. Część trzylatków zasypia jeszcze błyskawicznie po obiedzie i bez tego jest marudna i rozdrażniona. Są też pięciolatki, które położone do łóżka „dla zasady” przelewają się z boku na bok, nudzą, a potem nie mogą zasnąć wieczorem do 22:00. Obie sytuacje są normalne – bo zapotrzebowanie na sen jest bardzo indywidualne.
Problem pojawia się, gdy sztywny wymóg drzemki dotyczy wszystkich, niezależnie od ich potrzeb. Przykład z życia: czterolatek, który w domu drzemki już nie potrzebuje, w przedszkolu musi leżeć przez godzinę w ciemnej sali. Nudzi się, więc buja się, przytula, słucha kojącej muzyki – i w końcu zasypia. W efekcie wieczorem jest rześki jak skowronek, a rodzic bezsilnie walczy o sen do późna.
Rola rodzica w układance „drzemka – przedszkole – wieczór”
Rodzic ma ograniczony wpływ na organizację dnia w placówce, ale ma bardzo duży wpływ na:
- wieczorną godzinę kładzenia spać,
- poranne wstawanie,
- otoczenie dziecka rutynami i przewidywalnością,
- komunikację z nauczycielkami i dyrektorem.
Zamiast walczyć o samą drzemkę („ma nie spać!”), sensowniej jest wyjść od pytania: Jakie są objawy u mojego dziecka? Czy jest przemęczone, czy wręcz odwrotnie – wieczorem zupełnie nie śpi? Dopiero na tej podstawie można szukać konkretnych rozwiązań: skracania drzemki, zmiany pory zasypiania, stopniowego odstawiania leżakowania czy modyfikacji poranka.
Ile snu naprawdę potrzebuje przedszkolak?
Normy snu dla dzieci w wieku 3–6 lat
Zanim oceni się, czy drzemka w przedszkolu pomaga, czy szkodzi, trzeba wiedzieć, ile snu jest typowo potrzebne dzieciom w tym wieku. Różne źródła podają zbliżone zakresy:
| Wiek dziecka | Średnie dobowe zapotrzebowanie na sen | Typowy układ snu |
|---|---|---|
| 3 lata | 10–13 godzin | Sen nocny + 1 drzemka (lub jej wygaszanie) |
| 4 lata | 10–12 godzin | Sen nocny, czasem krótka drzemka |
| 5–6 lat | 9–11 godzin | Głównie sen nocny, drzemki zwykle zbędne |
To zakresy, nie sztywne normy. Jedno czterolatki będzie potrzebowało blisko 13 godzin snu, inne poradzi sobie przy 10–10,5 godziny i będzie w świetnej formie. Najważniejsze są obserwacje: nastrój, poziom energii, koncentracja, podatność na infekcje.
Całkowity czas snu a drzemki
Organizm dziecka ma pewien „dzienny budżet snu”. U wielu przedszkolaków dodanie długiej drzemki automatycznie skraca sen nocny. Przykład:
- Dziecko bez drzemki: śpi 20:00–7:00 → 11 godzin.
- To samo dziecko z drzemką 13:00–14:30: śpi 21:30–6:30 → 9 godzin nocy + 1,5 godz. drzemki = 10,5 godziny łącznie.
Suma godzin snu się nieco zmienia, ale rozkład jest inny. Nie u każdego dziecka działa to tak samo, jednak przy problemach z zasypianiem wieczorem podejrzenie pada w pierwszej kolejności na drzemkę. Jeśli po wprowadzeniu drzemki lub jej wydłużeniu dziecko nagle przestaje chcieć spać wieczorem, związek jest bardzo prawdopodobny.
Oznaki, że dziecko ma za mało lub za dużo snu
Aby rzetelnie ocenić sens drzemki w przedszkolu, trzeba umieć odczytywać sygnały dziecka. Obserwacje z rana, popołudnia i wieczoru są tu równie ważne.
Objawy niedoboru snu
- Trudne wybudzanie rano, „ciągnięcie za nogi z łóżka”.
- Wyraźna senność w drodze do przedszkola lub krótko po śniadaniu.
- Wzmożona drażliwość, „wybuchy” z byle powodu, częste płacze.
- Trudności z koncentracją, chaos w zabawie, szybkie zniechęcanie się.
- Nasilone pobudzenie wieczorem – paradoksalnie dziecko „nakręcone”, biega, skacze, nie może usiedzieć.
Objawy nadmiaru snu lub zbyt późnej drzemki
- Bardzo długi czas zasypiania wieczorem (ponad 30–40 minut) przy spokojnej atmosferze.
- Brak oznak zmęczenia wieczorem przy rozsądnej godzinie (np. 20:30–21:00).
- Przeciąganie wieczoru w nieskończoność: gadanie, śpiewanie, zabawy w łóżku.
- Wstawanie rano wyspane, mimo późnego zaśnięcia (czyli organizm „nie nadrabia” snu).
Jeśli objawy niedoboru snu dominują – drzemka częściej pomaga. Jeśli zaś dziecko jest „wiecznie świeże” wieczorem, a śpi długo po południu w przedszkolu – drzemka może realnie utrudniać nocne zasypianie.
Jak drzemka wpływa na wieczorne zasypianie – mechanizm
Presja snu i „twardość” wieczornego zmęczenia
Sen jest regulowany m.in. przez narastającą presję snu – im dłużej dziecko jest aktywne, tym silniejsza chęć zaśnięcia. Drzemka w ciągu dnia tę presję obniża. Jeśli sen w przedszkolu jest zbyt długi lub za późny, organizm nie zdąży „złapać” odpowiednio dużego zmęczenia do wieczora.
U większości przedszkolaków najlepiej działa model:
- drzemka kończy się najpóźniej około 14:00–14:30,
- nocne zasypianie nie wcześniej niż po 5–6 godzinach czuwania od przebudzenia z drzemki.
To oznacza, że dziecko, które budzi się z drzemki o 15:30–16:00, często nie będzie gotowe na sen o 20:00, nawet jeśli w planie rodzica ta godzina wydaje się idealna.
Okno senne i rola rytmu dobowego
Poza presją snu istnieje też rytm dobowy, regulowany m.in. przez światło dzienne. Większość przedszkolaków ma naturalne okno senne wieczorem mniej więcej między 19:00 a 21:00. Długa, intensywna drzemka tuż przed tym oknem może je „rozmyć” – dziecko przechodzi przez fazę senności w przedszkolu, a w domu jest już znów „naładowane”.
Jeśli widzisz, że:
- dziecko w przedszkolu zasypia w kilka minut po obiedzie,
- a wieczorem, w normalnej dla jego wieku porze, nie ma żadnych oznak zmęczenia,
to znaczy, że główna fala senności przeniosła się na południe. Trzeba wtedy świadomie przywrócić ciężar snu na noc – zwykle przez skracanie lub wygaszanie drzemki.
Dlaczego jedne dzieci „mogą” spać w dzień, a inne nie?
Bywają przedszkolaki, które drzemią w przedszkolu 40–60 minut, a mimo to wieczorem zasypiają bez problemu o 20:00–20:30. Dotyczy to zwykle dzieci:
- o wyższym całkowitym zapotrzebowaniu na sen,
- bardzo intensywnych ruchowo,
- wrażliwych sensorycznie (po całym dniu bodźców „odcinają się” szybciej).
Są też dzieci, u których już 20–30 minut przysypiania na leżaczku totalnie rozbija wieczór. To nie jest „ich zła wola” – to efekt konkretnej fizjologii. Kluczowe jest, by nie porównywać dziecka do rówieśników, tylko konsekwentnie obserwować jego własny wzorzec snu i reakcji na drzemkę.
Kiedy drzemka w przedszkolu pomaga dziecku?
Sytuacje, w których drzemka jest wyraźnie korzystna
Drzemka w przedszkolu potrafi być ogromnym wsparciem, a nie kłopotem. Szczególnie kiedy:
- Dziecko wstaje bardzo wcześnie (np. 5:30–6:00) z powodu grafiku rodziców.
- Jest na początku przygody z przedszkolem i mocno przeżywa adaptację – jest emocjonalnie i poznawczo przeciążone.
- Wraca po chorobach, ma obniżoną odporność lub jest po intensywnym okresie (np. narodziny rodzeństwa, przeprowadzka).
- Ma naturalnie wyższe zapotrzebowanie na sen – niektóre trzylatki nadal potrzebują 2–2,5 godz. drzemki.
W takich przypadkach drzemka:
- chroni przed „rozsypką” po południu,
- zmniejsza ilość histerii i konfliktów po powrocie do domu,
- pomaga utrzymać zdrowie (organizm regeneruje się m.in. podczas snu).
Kiedy wieczorne zasypianie mimo drzemki nie jest problemem
Zdarza się, że dziecko śpi w przedszkolu, a wieczorami zasypianie wygląda… dobrze. Wtedy naprawdę nie ma po co walczyć z drzemką na siłę. Warto zostawić ją, jeśli:
- Dziecko zasypia wieczorem w 10–20 minut przy spokojnej rutynie.
- Wieczorem da się utrzymać rozsądną godzinę snu (np. między 20:00 a 21:00).
- Po przebudzeniu rano jest w miarę pogodne, daje się obudzić bez „katastrofy”.
- Nie obserwujesz w ciągu dnia skrajnych wahań nastroju, nadmiernej agresji wynikającej ze zmęczenia.
Jeśli wszystkie te punkty są spełnione, drzemka jest po prostu częścią indywidualnego rytmu snu dziecka. Nie trzeba jej eliminować w imię abstrakcyjnego „bo w tym wieku już nie powinni spać w dzień”.
Drzemka jako bufor przy trudnych wieczorach domowych
U niektórych rodzin realnie nie da się przesunąć wszystkiego tak, by przedszkolak szedł spać bardzo wcześnie. Jeden rodzic wraca późno, rodzeństwo ma inne zajęcia, a wspólna kolacja wypada bliżej 19:30–20:00. Drzemka w przedszkolu bywa wtedy ochroną przed wieczorem pełnym awantur.
Przykład: czterolatek wstaje o 6:00, idzie do przedszkola na 7:00, wraca do domu po 16:30. Bez drzemki byłby około 17:00–18:00 skrajnie zmęczony. Drzemka 45–60 minut w przedszkolu pozwala mu dotrwać w niezłej formie do czasu, kiedy cała rodzina może pobyć razem. W takiej sytuacji drzemka pomaga relacjom, nawet jeśli nieco wydłuża zasypianie (np. z 15 do 30 minut).
Kiedy drzemka w przedszkolu zaczyna szkodzić wieczorom?
Typowe „sygnały alarmowe” u przedszkolaka
Są sytuacje, w których problemy z wieczornym snem niemal wprost „wołają”, że czas przyjrzeć się drzemce w placówce. Zwykle układają się w powtarzalny schemat tygodnia.
- W dni przedszkolne dziecko zasypia dużo później niż w weekendy lub dni w domu.
- W poniedziałek i wtorek wieczory są „rozsypane”, a dopiero pod koniec tygodnia sen zaczyna się normować.
- Po drzemce w przedszkolu dziecko po południu jest… jak po kawie – bardzo pobudzone, trudno je „wyhamować”.
- Przedszkolak zaczął regularnie wybudzać się w nocy, a wcześniej spał ciągiem.
- Rodzic widzi wyraźną różnicę: „Jak prześpi w domu w dzień, to wieczorem jest identycznie jak po przedszkolu”.
Tego typu wzorzec rzadko wynika z „lenistwa” przy wieczornej rutynie. Najczęściej jest pochodną zbyt dużej ilości snu w ciągu dnia albo nieodpowiedniej godziny drzemki.
Konflikt między rytmem domowym a przedszkolnym
Częsty kłopot to zderzenie dobrze działającego rytmu domowego z odgórnie narzuconą porą leżakowania. W domu dziecko dawno już zrezygnowało z drzemki albo śpi krótko i wcześnie. W przedszkolu – obowiązkowo leży, a nierzadko zasypia na dłużej.
Przykład z praktyki: pięciolatek od roku nie sypiał w dzień, chodził spać między 19:30 a 20:00, budził się rześki około 6:30–7:00. Po rozpoczęciu zerówki z obowiązkowym leżakowaniem zaczął ucinać sobie godzinne drzemki. W efekcie:
- wieczorne zasypianie przesunęło się na okolice 21:30–22:00,
- rano był niewyspany, mimo „dłuższego” dnia,
- rodzice mieli wrażenie, że sen w ciągu dnia zabrał jakość nocy.
W takich sytuacjach samo „pilnowanie rutyny wieczornej” niewiele zmienia. Potrzebna jest praca z placówką nad tym, jak przedszkolak spędza czas leżakowania.

Jak rozmawiać z przedszkolem o drzemkach?
Przygotowanie przed spotkaniem z nauczycielami
Zanim pójdziesz do wychowawców, dobrze mieć konkrety. Kilka dni obserwacji dużo łatwiej otwiera rozmowę niż ogólne „bo on późno zasypia”.
Przez 7–10 dni zapisuj:
- godzinę pobudki rano,
- godzinę i czas trwania drzemki (jeśli masz taką informację),
- godzinę gaszenia światła wieczorem,
- szacowany czas zasypiania,
- wyraźne trudne momenty (np. histerie o 18:00, wybudzenia w nocy).
Taki prosty dzienniczek snu pokazuje, że problem jest stały, a nie jednorazowy. Nauczycielom łatwiej wtedy szukać rozwiązań razem z rodzicem.
Jak formułować prośby do nauczycieli
Zamiast ogólnego: „Niech on nie śpi wcale”, lepiej zaproponować konkretne opcje, które są realistyczne w warunkach grupy. Pomagają zdania:
- „Widzę, że po dłuższej drzemce Jasiek zasypia dopiero po 22:00. Czy możemy spróbować, żeby miał krótszy odpoczynek, np. budzenie po 30 minutach?”
- „Zauważyliśmy dużą różnicę między dniami bez drzemki a z drzemką. Czy jest możliwość, żeby w czasie leżakowania miał spokojne zajęcie, jeśli nie zaśnie w pierwszych 15 minutach?”
- „Chciałabym, żeby jego główny sen był w nocy, bo rano trudno nam wstać. Jak możemy wspólnie popracować nad tym, żeby drzemka nie była tak długa?”
Nauczyciele nie zawsze mogą całkowicie znieść leżakowanie, ale często są w stanie:
- posadzić dziecko bliżej siebie, gdy reszta leży,
- podsuwać ciche książeczki czy układanki,
- budzić po określonym czasie, jeśli dziecko ma tendencję do długiego spania.
Na jakie kompromisy najczęściej udaje się umówić?
Organizacja drzemek wygląda różnie w każdej placówce, ale kilka rozwiązań pojawia się regularnie:
- Skrócenie drzemki – budzenie po 30–45 minutach, zamiast pozwalania na 1,5–2 godziny snu.
- „Warunek zasypiania” – dziecko leży w ciszy 15–20 minut; jeśli nie zaśnie, może przejść na cichą aktywność.
- Indywidualne wyłączenie z drzemki – zwykle u starszych przedszkolaków, gdy nauczyciele widzą, że maluch faktycznie nie potrzebuje snu w dzień.
- Inne miejsce odpoczynku – zamiast leżaczka w ciemnej sali fotel w kąciku książek, gdzie trudniej „odpłynąć” w głęboki sen.
Rozmowa prowadzona w tonie współpracy, a nie walki, najczęściej przynosi konkretny, choć może nieidealny dla rodzica, efekt. Już skrócenie drzemki o 20–30 minut potrafi wyraźnie poprawić wieczory.
Jak bezpiecznie ograniczać drzemkę przedszkolaka?
Stopniowe skracanie drzemki
Gwałtowne „odcięcie” snu dziennego zwykle kończy się serią przeciążonych popołudni. Lepiej wprowadzać zmiany etapami, obserwując reakcje dziecka.
Plan może wyglądać tak:
- Jeśli dziecko śpi około 2 godzin – umówić się z przedszkolem na budzenie po 1,5 godziny.
- Po 5–7 dniach, jeśli wieczorne zasypianie się poprawia, skrócić drzemkę o kolejne 15–20 minut.
- Obserwować tydzień i dopiero wtedy ponownie modyfikować czas snu.
Kluczem jest stabilność: zmieniać jeden parametr naraz, a nie co dzień inaczej. Dzieci źle znoszą chaos; ich układ nerwowy potrzebuje powtarzalności, żeby się dostroić.
Przeniesienie drzemki z przedszkola do domu
Czasem lepiej, żeby przedszkolak w placówce tylko odpoczywał, a krótką drzemkę miał po powrocie do domu. Dotyczy to zwłaszcza rodzin, które wracają wcześnie (np. około 13:30–14:00).
W takiej konfiguracji:
- dziecko ma możliwość zasnąć w znanym, bezpiecznym miejscu,
- rodzic precyzyjnie kontroluje godzinę i długość snu,
- łatwiej zakończyć drzemkę najpóźniej około 14:30, co sprzyja wieczornemu zasypianiu.
To rozwiązanie nie zadziała przy późnym odbiorze z przedszkola, ale bywa ratunkiem w okresie adaptacji czy po chorobach, gdy placówka upiera się przy obowiązkowym leżakowaniu, a dziecko wcale nie zasypia na miejscu.
Całkowite wygaszanie drzemki – kiedy i jak?
Większość dzieci między 3. a 6. rokiem życia stopniowo rezygnuje z drzemki. Ciało samo zaczyna „mówić”: wieczory są rozbite, a w ciągu dnia, mimo braku snu, maluch trzyma się zadziwiająco dobrze.
Można rozważyć całkowite odejście od drzemki, jeśli:
- dziecko po dniu bez drzemki nie wpada w skrajne kryzysy około 16:00–18:00,
- po kilku „bezdriemkowych” dniach nie choruje częściej ani nie robi się wyraźnie bardziej rozdrażnione,
- wieczorne zasypianie z drzemką to codzienny maraton, a bez drzemki – przebiega znacznie sprawniej.
Przez pierwsze tygodnie po rezygnacji z drzemki dobrze skrócić nieco dzień:
- przyspieszyć kolację,
- ograniczyć późne, pobudzające bodźce (telewizja, intensywne zabawy po 18:00),
- wprowadzić ratunkowe „mikrodrzemki” – 10–15 minut w samochodzie lub wózku, jeśli widzisz totalne załamanie energii.
Wieczorne zasypianie: co oprócz drzemki ma znaczenie?
Higiena snu w domu
Drzemka to tylko jedna część układanki. Bywa, że wieczorne problemy są wynikiem mieszanki kilku czynników: zbyt późnej kolacji, bodźców z ekranów, niestabilnych godzin kładzenia spać.
Pomaga uporządkowanie kilku elementów:
- Stała godzina snu – odchylenia maksymalnie 30 minut między dniami.
- Rytuał wieczorny trwający 20–40 minut: kąpiel lub mycie, piżamka, bajka czytana, krótka rozmowa, gaszenie światła.
- Ograniczenie ekranów minimum godzinę przed snem – światło niebieskie i intensywne treści przedłużają zasypianie.
- Kolacja nie tuż przed łóżkiem – dobrze, jeśli mija 45–60 minut między jedzeniem a spaniem.
Jeśli wieczory są uporządkowane, a kłopot mimo to trwa, winowajcą rzeczywiście częściej bywa nieodpowiednia drzemka.
Rola aktywności fizycznej i „wybiegania”
Przedszkolak potrzebuje codziennie sporej dawki ruchu. Brak aktywności w ciągu dnia może powodować paradoks: dziecko jest zmęczone, ale napięte, nieprzyjemnie „nakręcone”, przez co trudno mu zasnąć.
W praktyce dobrze działa:
- minimum jedna dłuższa (30–60 minut) aktywność na świeżym powietrzu,
- zabawy ruchowe raczej do 1,5–2 godzin przed snem, później bardziej wyciszające formy.
Jeżeli wieczory są spokojne, a dziecko w przedszkolu odpowiednio się rusza, widać klarowniej, jak drzemka wpływa na samą zdolność zaśnięcia.
Specyficzne sytuacje a drzemka w przedszkolu
Adaptacja do przedszkola i silne emocje
Pierwsze tygodnie lub miesiące w przedszkolu to dla wielu dzieci ogromny wysiłek. Nowe osoby, hałas, zasady, rozłąka z rodzicami – to wszystko męczy nie tylko ciało, ale i głowę.
W okresie adaptacji:
- drzemka często jest tarczą ochronną przed totalnym wyczerpaniem,
- nawet dzieci, które już nie spały w domu, potrafią na nowo zasypiać w placówce,
- wieczorne trudności bywają przejściowe i związane bardziej z emocjami niż samą ilością snu.
Warto wtedy dać sobie kilka tygodni „zapasu”, obserwować, czy po oswojeniu z grupą wieczorne problemy się zmniejszają. Jeśli po 1–2 miesiącach nadal jest bardzo trudno, można dopiero wtedy na spokojnie podjąć temat skracania drzemki.
Choroby, spadek odporności i rekonwalescencja
W okresie infekcji zapotrzebowanie na sen rośnie. Dziecko może spać dłużej w nocy i częściej w dzień, a to jest korzystne – organizm intensywnie się regeneruje.
Po chorobie:
- przedszkolak może jeszcze przez jakiś czas łatwiej zasypiać w południe,
- drzemka kilka dni dłużej nie musi być problemem – ważne, by nie utrwalić nowego wzorca na stałe, jeśli wyraźnie psuje wieczory,
- dobrze na 1–2 tygodnie zostawić łagodniejszy harmonogram (wcześniejsze wieczory, mniej bodźców, więcej odpoczynku w domu).
Wysoka wrażliwość i dzieci „łatwo przestymulowujące się”
U dzieci bardziej wrażliwych sensorycznie czy emocjonalnie drzemka często spełnia rolę „resetu”. Pomaga przetworzyć ogrom bodźców z przedszkola i wrócić do domu w jako takim stanie.
Jeśli widzisz, że:
- bez drzemki dziecko wraca w totalnym przeciążeniu (płacz o byle co, agresja, zamknięcie w sobie),
- a po drzemce, mimo nieco późniejszego zaśnięcia, wieczór jest spokojniejszy,
Jak rozpoznać, że drzemka rzeczywiście szkodzi?
U części dzieci wpływ drzemki na wieczór jest bardzo czytelny, u innych – dużo subtelniejszy. Zamiast bazować na pojedynczym, nerwowym dniu, lepiej przyjrzeć się kilku powtarzalnym sygnałom.
Drzemka w przedszkolu może być zbyt długa lub zbyt późna, jeśli regularnie:
- zasypianie trwa ponad 40–60 minut, a dziecko mimo to w łóżku nie wygląda na szczególnie śpiące,
- po zgaszeniu światła dziecko nagle „dostaje drugie życie”: skacze po łóżku, żartuje, prowokuje,
- rano trudno je obudzić, choć czas snu nocnego na papierze się zgadza,
- w weekendy, gdy drzemki nie ma lub jest krótsza, wieczory nagle stają się o wiele prostsze.
Pomocny bywa prosty dzienniczek: przez 7–10 dni zapisywać godzinę drzemki (lub jej brak), godzinę zaśnięcia wieczorem i porannego wstania. Często dopiero na kartce widać wyraźny wzorzec, którego na co dzień trudno się dopatrzeć.
Gdy przedszkole „musi” mieć drzemkę, a dziecko nie zasypia
W wielu placówkach nadal funkcjonuje obowiązkowe leżakowanie, choć duża część starszych przedszkolaków realnie już nie śpi. To może być trudny etap: dziecko się nudzi, przewraca, przeszkadza innym albo z nudów w końcu i tak przysypia.
Kilka działań, które często poprawiają sytuację:
- Ustalenie jasnych zasad z nauczycielem: dziecko nie musi spać, ale ma leżeć cicho przez określony czas i np. oglądać książeczkę.
- Własny „zestaw wyciszający” w przedszkolu: cienka książka, mała przytulanka, słuchawki wygłuszające (jeśli placówka się na to zgadza), które pomagają nie „wpaść” w sen.
- Przesunięcie godziny odbioru, jeśli to możliwe – tak, by dziecko nie zasypiało pod koniec leżakowania, kiedy zmęczenie i nuda są największe.
Dobrze też przygotować dziecko na to, co je czeka. Krótka rozmowa rano typu: „Po obiedzie jest czas leżakowania. Możesz leżeć cicho i oglądać książkę, nie musisz spać – liczę, że dasz radę nie przeszkadzać innym” porządkuje oczekiwania, także emocjonalne.
Różne temperamenty – różne potrzeby snu
Rodzeństwo często bywa najlepszym dowodem, że nie istnieje jeden uniwersalny model. Jedno dziecko śpi w dzień do 6. roku życia i świetnie funkcjonuje, drugie rezygnuje z drzemki w wieku 2,5 roku i wcale nie jest „przemęczone”.
Na potrzebę drzemki mocno wpływa temperament:
- Dzieci bardzo ruchliwe, „wysokoobrotowe” – pozornie nie są zmęczone, ale po południu łatwo „wybuchają”. Bywa, że krótka, kontrolowana drzemka zmniejsza wybuchowość.
- Dzieci spokojniejsze, introwertyczne – częściej potrzebują odpoczynku od grupy niż samego snu. Dla nich leżakowanie w ciszy bywa wręcz ulgą.
- Dzieci impulsywne – gdy zrezygnuje się z drzemki zbyt wcześnie, wieczorem mogą być w takim pobudzeniu, że fizycznie nie są w stanie się zatrzymać.
W praktyce bardziej niż „normy wiekowe” liczy się obserwacja konkretnego dziecka: jego zachowania po południu, jakości wieczorów i poranków oraz ogólnego funkcjonowania w przedszkolu.
Gdy rodzice mają różne podejście do drzemki
Często jeden rodzic uważa, że drzemka jest zbędna („niech będzie zmęczony, to szybciej zaśnie”), a drugi broni jej jak tarczy ochronnej, bo widzi, co się dzieje po południu bez snu. Dziecku trudno odnaleźć się między tymi wizjami.
Pomaga wspólna, bardzo konkretna rozmowa – nie o przekonaniach, ale o faktach. Można umówić się na:
- krótki okres obserwacji: np. tydzień z drzemką i tydzień bez, przy możliwie stałej porze wieczornego snu,
- wypisanie na kartce plusów i minusów obu wariantów, widzianych przez każde z was,
- szukanie rozwiązań pośrednich: krótsza drzemka, tylko w wybrane dni tygodnia, drzemka przeniesiona do domu.
Kiedy punkt odniesienia stanowią zachowania dziecka, a nie „jak powinno być”, łatwiej znaleźć kompromis i nie wikłać malucha w dorosłe spory.
Rodziny pracujące zmianowo i niestandardowe grafiki
Przy pracy zmianowej, dyżurach nocnych czy nieregularnych godzinach, stała pora snu bywa trudna do utrzymania. Drzemka w przedszkolu może wtedy być albo kołem ratunkowym, albo dodatkowym zamieszaniem.
Kilka punktów odniesienia, które pomagają w takim układzie:
- nawet jeśli zmieniają się godziny wieczorne, utrzymywać stałą długość całkowitego snu w ciągu doby,
- przy bardzo wczesnych pobudkach (np. 5:00–5:30) pozwolić na nieco dłuższą drzemkę w przedszkolu, ale zakończoną przed 14:30,
- unikać „doklejania” dodatkowej drzemki w domu po przedszkolu, jeśli tego samego dnia dziecko już spało w placówce.
Przy niestandardowych grafikach szczególnie pomaga prosty rytuał sygnalizujący „czas nocny”, nawet jeśli raz zaczyna się o 19:30, a innym razem o 21:00. Dla układu nerwowego ważniejsze od konkretnej godziny bywa to, że pewne czynności zawsze poprzedzają sen.
Wpływ drzemki na relację wieczorną z dzieckiem
Wieczór to często jedyny moment w ciągu dnia, kiedy rodzic i dziecko mogą spokojnie pobyć razem. Zdarza się, że przedszkolak, który długo śpi w południe, wieczorem „ciągnie” ten czas, bo właśnie wtedy ma wreszcie rodzica tylko dla siebie.
Zanim całą winę przypisze się drzemce, dobrze odpowiedzieć sobie na kilka pytań:
- Czy w ciągu dnia jest choć 15–20 minut pełnej uwagi dorosłego – bez telefonu, gotowania, sprzątania?
- Czy w wieczornym rytuale jest przestrzeń na rozmowę, opowiedzenie, co się działo w przedszkolu?
- Czy dziecko nie przeciąga zasypiania, bo to jedyny sposób, by „wydłużyć” bliskość?
Czasem wystarczy wprowadzić stały, przewidywalny moment tylko dla dziecka, np. „nasze 15 minut po kolacji”, by wieczorne przeciąganie trochę osłabło – nawet przy niezmienionej drzemce.
Kiedy skonsultować się ze specjalistą?
Drzemka bywa głównym winowajcą, ale nie zawsze. Warto rozważyć konsultację z pediatrą, specjalistą od snu dziecięcego lub psychologiem, gdy:
- problemy z zasypianiem trwają miesiącami, mimo wprowadzania zmian w drzemce i wieczornym rytmie,
- dziecko w nocy często się wybudza, ma koszmary, lęki nocne, lunatyzuje,
- nawet przy pozornie dobrej ilości snu jest w dzień bardzo marudne, apatyczne lub przeciwnie – skrajnie pobudzone,
- dochodzi do mocnego pogorszenia funkcjonowania w przedszkolu: trudności z koncentracją, nasilenia agresji, wycofania.
Specjalista pomoże odróżnić „zwykłe” kłopoty związane z etapem rozwojowym od trudności, które wymagają szerszej diagnozy – np. zaburzeń snu, przewlekłego stresu czy problemów zdrowotnych (bezdechy, alergie, anemia).
Drzemka a samodzielność w zasypianiu
Czas po południowym śnie często wpływa także na to, jak dziecko zasypia samo z siebie. Jeśli przedszkolak po drzemce jest bardzo „doklejony” do dorosłego, wieczorem również może potrzebować większego wsparcia.
Krok po kroku można wspierać samodzielność:
- uczyć dziecko zasypiania w stałym miejscu – głównie w swoim łóżku, a nie codziennie gdzie indziej,
- wprowadzać powtarzalne hasła, które sygnalizują początek snu („teraz bajka, potem gasimy światło”),
- stopniowo wycofywać intensywne usypianie (noszenie, długie kołysanie) na rzecz spokojnej obecności obok łóżka.
Jeżeli wieczorne zasypianie jest dla dziecka czytelne i przewidywalne, drzemka sama w sobie rzadziej staje się punktem zapalnym. Częściej bywa po prostu jednym z elementów do poukładania.
Praktyczne scenariusze dnia z przedszkolakiem
Scenariusz: dziecko długo zasypia wieczorem, ale drzemka w przedszkolu jest obowiązkowa
Przykładowa ścieżka zmian może wyglądać tak:
- Rozmowa z nauczycielem o skróceniu drzemki do 30–40 minut oraz możliwości cichych aktywności po przebudzeniu.
- W domu uporządkowanie wieczoru: stała pora, prosty rytuał, bez ekranów przed snem.
- Po 1–2 tygodniach ocena: jeśli nadal jest bardzo trudno, prośba do placówki o „warunek zasypiania” – dziecko może po 15–20 minutach czuwania przejść na cichą zabawę.
- W weekendy brak drzemki lub tylko krótkie „drzemki ratunkowe” (10–20 minut), by zobaczyć, jak działa inny model.
Scenariusz: dziecko bez drzemki ma popołudniowe „załamania”
Przy takich maluchach, choć wieczory bywają łatwiejsze, dzień potrafi zamienić się w pasmo kryzysów. Można wtedy:
- zaproponować w przedszkolu bardzo krótką drzemkę (20–30 minut) zamiast pełnego cyklu snu,
- zamiast całkowitej rezygnacji z leżakowania postawić na cichą, ale aktywną obecność dorosłego: lekkie głaskanie, przytulenie, bez „usypiania na siłę”,
- po powrocie do domu przewidzieć spokojniejszy blok: przekąska, przytulanie, książka – zanim dziecko zostanie wrzucone w kolejną porcję bodźców.
Jeżeli po wprowadzeniu krótkiej drzemki popołudnia łagodnieją, a wieczory pozostają w miarę stabilne, zwykle warto ten kompromis utrzymać choć przez kilka kolejnych miesięcy.
Scenariusz: różne potrzeby w grupie rówieśniczej
W jednej grupie trzylatków znajdziemy dzieci, które bez drzemki zupełnie „siadają” o 16:00, i takie, które po południowym śnie nie chcą zasnąć do 22:00. Nauczyciele próbują pogodzić te skrajności, co nie zawsze się udaje.
Rodzic może wtedy:
- pokazać nauczycielom, jak dziecko funkcjonuje po południu i wieczorem – czasem krótki opis dnia bywa bardziej przekonujący niż ogólne stwierdzenia,
- zaproponować rozwiązania, które nie rozbijają systemu całej grupy: np. indywidualne budzenie, inny kącik do odpoczynku, możliwość cichej aktywności przy stoliku,
- zastanowić się nad ewentualną zmianą grupy (jeśli są młodsze/starsze oddziały) lub placówki, gdy temat snu staje się ciągłym źródłem napięcia, a żadnych modyfikacji nie da się wdrożyć.
Drzemka w przedszkolu a weekendy i wakacje
System przedszkolny ma swoją dynamikę, dom – swoją. Częsty dylemat brzmi: „Czy w weekend też kłaść na drzemkę, skoro w przedszkolu śpi?”.
Pomaga prosty podział:
- jeśli celem jest stopniowe wygaszanie drzemki, weekendy można wykorzystać jako „dni treningowe” bez snu w dzień lub z krótszą drzemką,
- jeśli dziecko jest w trudniejszym okresie (adaptacja, choroba, skok rozwojowy), lepiej utrzymać spójność – podobną porę i długość drzemki w domu i w przedszkolu.
W czasie dłuższych wakacji większość dzieci naturalnie przestawia się na domowy rytm. To dobry moment, żeby sprawdzić, jak funkcjonują bez przymusowego leżakowania. Gdy po powrocie do placówki problemy nagle wracają, łatwiej powiązać je konkretnie z organizacją drzemki.
Kilka myśli pomocnych w codziennych decyzjach
Drzemka przedszkolaka to nie test z „dobrego rodzicielstwa”, tylko narzędzie – ma pomagać dziecku funkcjonować w ciągu dnia i spać w nocy. Jeśli w danym momencie coś się nie klei, można:
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy drzemka w przedszkolu utrudnia zasypianie wieczorem?
Może utrudniać, ale nie musi. U wielu przedszkolaków położenie spać w dzień obniża „presję snu”, więc wieczorem nie są wystarczająco zmęczeni. Objawia się to długim zasypianiem, gadaniem w łóżku, „drugą falą energii” około 20–21.
Jeśli po wprowadzeniu drzemki (lub jej wydłużeniu) dziecko nagle przestaje chcieć spać wieczorem, związek jest bardzo prawdopodobny. Wtedy warto rozważyć skrócenie drzemki, przesunięcie godziny zasypiania lub stopniowe wygaszanie leżakowania.
Ile snu potrzebuje dziecko w wieku przedszkolnym?
Typowe dobowe zapotrzebowanie na sen u dzieci 3–6 lat to około 9–13 godzin, w zależności od wieku i indywidualnych potrzeb. Trzylatki częściej potrzebują jeszcze drzemki, natomiast większość pięcio- i sześciolatków śpi głównie w nocy.
Najważniejsze są obserwacje, a nie sama liczba godzin. Jeśli dziecko jest radosne, w miarę skoncentrowane, nie „rozsypuje się” z niewyspania po południu i łatwo zasypia wieczorem – prawdopodobnie śpi tyle, ile potrzebuje, niezależnie od tego, czy ma drzemkę, czy nie.
Skąd mam wiedzieć, czy moje dziecko jeszcze potrzebuje drzemki?
Zwróć uwagę na objawy w ciągu dnia i wieczorem. Drzemka jest pomocna, gdy dziecko bez niej jest wyraźnie marudne, senne, trudno je dobudzić rano, a wieczorem jest „nakręcone” z przemęczenia i reaguje wybuchowo na drobiazgi.
Jeśli natomiast po drzemce wieczorem długo nie może zasnąć, nie wygląda na zmęczone o rozsądnej porze (np. 20–21), w łóżku chce się bawić i opowiadać – to sygnał, że drzemka może być już zbędna lub za długa.
O której godzinie powinna kończyć się drzemka przedszkolaka?
U większości dzieci dobrze sprawdza się, gdy drzemka kończy się najpóźniej około 14:00–14:30. Organizm potrzebuje wtedy jeszcze minimum 5–6 godzin czuwania, żeby wieczorem presja snu była wystarczająco duża.
Jeśli dziecko budzi się z drzemki około 15:30–16:00, często nie będzie gotowe na sen o 20:00. W takiej sytuacji albo przesuwa się porę zasypiania na późniejszą, albo stopniowo skraca drzemkę (albo jedno i drugie).
Co zrobić, gdy przedszkole „wymusza” leżakowanie, a moje dziecko już nie potrzebuje drzemki?
Najpierw porozmawiaj spokojnie z nauczycielką i dyrektorem. Wyjaśnij, jakie są wieczorne problemy: bardzo długie zasypianie, późna godzina snu, poranne trudności z wstawaniem. Zapytaj, czy dziecko musi spać, czy tylko leżeć spokojnie.
Często da się wynegocjować rozwiązania pośrednie, np.: krótsze leżakowanie, możliwość słuchania bajki na siedząco, rysowania przy stoliku, położenie dalej od najbardziej „usypiających” dzieci. Celem nie jest „zakaz spania za wszelką cenę”, tylko dopasowanie drzemki do realnych potrzeb dziecka.
Jakie są objawy, że moje dziecko ma za mało lub za dużo snu?
Objawy niedoboru snu to m.in.: bardzo trudne budzenie rano, senność już w drodze do przedszkola, częste marudzenie, wybuchy złości, kłopoty z koncentracją i nadmierne „nakręcenie” wieczorem. W takiej sytuacji drzemka zwykle pomaga wyrównać bilans snu.
Objawy nadmiaru snu lub zbyt późnej drzemki to: długie zasypianie wieczorem (ponad 30–40 minut przy spokojnej atmosferze), brak oznak zmęczenia o rozsądnej porze, przeciąganie wieczornego rytuału w nieskończoność oraz wstawanie wyspanego dziecka mimo późnego pójścia spać.
Czy warto całkowicie zrezygnować z drzemki w przedszkolu?
To zależy od dziecka. U części trzylatków całkowite odstawienie drzemki kończy się silnym przemęczeniem, większą płaczliwością i gorszym funkcjonowaniem. U wielu pięcio- i sześciolatków rezygnacja z drzemki wręcz poprawia jakość nocy i skraca walki o zaśnięcie.
Najbezpieczniej jest działać stopniowo: najpierw skracać czas spania w dzień, obserwować nastrój i wieczory, a dopiero potem całkiem rezygnować z drzemki. Kluczowe jest też to, by nocny sen był wtedy odpowiednio długi i regularny.
Najważniejsze lekcje
- Drzemka w przedszkolu ma zarówno cele opiekuńcze (regeneracja, wyciszenie), jak i organizacyjne (ujednolicenie rytmu dnia, ułatwienie pracy personelu), co nie zawsze pokrywa się z potrzebami konkretnego dziecka.
- Zapotrzebowanie na sen w wieku 3–6 lat jest bardzo indywidualne – normy (ok. 9–13 godzin na dobę) są tylko orientacyjne, a kluczowe są obserwacje samopoczucia, nastroju i funkcjonowania dziecka.
- U wielu przedszkolaków drzemka w ciągu dnia „zabiera” część nocnego snu – ten sam całkowity czas snu może rozłożyć się na krótszą noc i dłuższą drzemkę, co często opóźnia wieczorne zasypianie.
- Sztywne wymaganie leżakowania lub drzemki dla wszystkich dzieci może prowadzić do problemów ze snem u tych, które drzemki już nie potrzebują (np. długie zasypianie, późne chodzenie spać).
- Rodzic ma realny wpływ na całokształt snu dziecka: godzinę kładzenia i wstawania, wieczorne rutyny oraz rozmowy z przedszkolem o elastycznym podejściu do drzemek.
- O sensowności drzemki decydują konkretne objawy: jeśli dominuje zmęczenie, marudzenie i trudne poranki – drzemka zwykle pomaga; jeśli dziecko jest „zbyt świeże” wieczorem i długo nie zasypia – drzemka może być problemem.
- Zamiast walczyć o całkowite zniesienie drzemki, warto szukać rozwiązań pośrednich: skrócenia leżakowania, stopniowego wygaszania snu w dzień lub dostosowania wieczornej i porannej pory snu.






